[home]
Przewodnik po wrocławskich keBABACH






29.12.2007.   19:31


-------- BYBLOS --------

Mały lokalik przy rynku. Na przeciwko pizzeri gdzie wszystkie pizze są po 10 zł (polecam tę pizzerię).

Jako, że był to piątek wziąłem na spróbowanie gyrosa wegetariańskiego.
Przede wszystkim nasuwa się pytanie co to za gyros bez mięsa? o_0
No ale jest i już :P

Pierwsze co mnie zdziwiło po wejściu to brak kogokolwiek.
Ani klientów, ani obsługi - pusto. Jak na piątek o 17 to trochę dziwne.
Więc nieśmiałym głosem powiedziałem 'dzień dobry' - bo tak mnie mama nauczyła :D
po chwili przyszedł jakiś wietnamczyk i mimo, że do żadnej rasy nie mam uprzedzeń,
a nawet ciekawi mnie rozmowa z obcokrajowcami, to tym razem nie przypadło mi to do gustu.
Głównym powodem był absolutny brak zrozumienia. 5 razy pytał mnie o coś w stylu: 'beś siepułki'
i dopiero za 6 zrozumiałem, że pyta czy chce 'bez cebulki' :D
Gdy już udało mi się zamówić gyros wegetariański z sosem śmietankowym bez cebulki,
rozejrzałem się po lokalu. Nigdzie nie było miejsca do siedzenia. Nawet porządnego stolika nie było.
Tylko jedna mała półka. Zamiast muzyki radio. Nieciekawe miejsce :p
Ale w moim przewodniku liczy się głównie gyros:
w byblosie mamy 2 sosy do wyboru - śmietankowy lub czosnkowy.
plus dla obsługi, że przy wyborze śmietankowego pyta czy podać 'beś siepułki' ;]
Cena za wegetariański to 6 zł. opcja z mięsem 7 zł. Czyli dość dużo.

Dostałem wreszcie swojego gyrosika i lekko się zniechęciłem ponieważ był mokry od spodu.
Nie wróżyło to dobrze, ale o tym za chwilę.
Spróbowałem sosu i poczułem czosnek.... zostawie to bez komentarza :|
jako że był to gyros z samych warzyw miałem nadzieję, że będą to warzywa na poziomie.
niestety mocno się rozczarowałem:
pomidor stary, ogórek zwykły miał twardą skórkę i sprawiał wrażenie gumy,
ogórek kiszony znośny chociaż przesolony, sałata pekińska pocięta w malutkie kawałeczki.
I koniec. W gyrosie wegetariańskim tylko 4 rodzaje warzyw. (z siepułką byłoby 5)
Żart z ich strony? Chyba tak.
Wyjątkowo zwróciła moją uwagę pita, która była bardzo dobra.
Wypieczona, krucha i smaczna.
Niestety była za mocno rozcięta i sos zalał mi całą rękę.
Ratowałem się chusteczkami i obyło się bez tragedii.
Ale i tak duży minus! Nie lubię się paprać sosem.

Podsumowanie:
jedyna dobra rzecz to pita.
gyros zdecydowanie niesmaczny i raczej mały.
sos śmietankowy ma smak czosnku i wylewa się na rękę.
A poza tym nie udało mi się zjeść z Adamem i musiałem jeść sam, co nie jest dobrą opcją.

NIE POLECAM

OCENA 1/10
1+ za siepułkę ;]


P.S. W kolejce na gyros ustawił się Morgan :*
termin -> wakacje
on stawia
ja płacę
on daje pieniądze
jeśli killa wyciągnie je ze swojego portfela :D



25.12.2007.   0:04


-------- PIRAMIDA - STEAKHOUSE --------

Z okazji urodzin Babci zaliczyłem Piramide.
Można zjeść w dwóch lokalach: na ul. Mikołaja i na Wita Stwosza.
Zaszczyciłem :P ten na Mikołaja.

Pierwsze wrażenie po wejściu to brak miejsc. Lokal pełny po brzegi.
Dobrze mieć rezerwację ;)
Karta dań jest bardzo obszerna, ale zająłem się tylko gyrosem.
Do wyboru są trzy rodzaje: drobiowy, wieprzowy i wołowy.
Domyślnie sosem jest tzatzyki.

Wybrałem wariant drobiowy.
Po zamówieniu skupiłem się trochę na otoczeniu.
Bardzo klimatyczne chociaż jak dla mnie za ciemno - lubię widzieć co jem i kto siada obok mnie.
trzeba być czujnym bo lachony czają się na każdym kroku ;]
ale oczywiście liczy sie wnętrze! prawda Łukasz? :p
wracajac do tematu... muzyka fatalna.
Puszczają co chwile inną muzykę. W dodatku za głośno.

Gyrosik podawany jest na dość dużym półmisku, wygląda przyjemnie.
A smakuje jeszcze lepiej.
To najlepsze mięso jakie dotychczas opisywałem.
Niestety sprawę skopał sos. Tzaziki było jakieś nie-tzazikowate.
Czosnek wcale nie łączył się z jagurtem i w ogóle nie przypominało to sosu.
Jak powszechnie wiadomo sos to nieodłaczny element gyrosa i jego jakość w dużej mierze rzutuje na efekt końcowy.
Ratowałem się więc zmianą sosu.
wziąłem jakiś musztardowo śmietankowy, który smakował sztucznie jak plastik..
potem spróbowałem ostrego, który dla mnie był za ostry..
i w końcu wróciłem do tzatziki, który był najmniej niedobry.
Szkoda, że nie mogłem zjeść tego mięsa z jakimś porządnym sosem bo było naprawdę bardzo smaczne.
Aha, zapomniałem dodać, że to był jakiś taki gyros z serem.
Całkiem nieźle im to wyszło (tylko te sosy...ehh)
Do gyrosa można wybrać frytki / pieczone ziemniaczki / ryż.
Wziałem frytki i polecam bo były smaczne.
Do tego wszystkiego tak zwany "bukiet surówek"
marchewka - przepyszna!! smakowała tak naturalnie, że chętnie wrócę tam tylko dla niej. SUPER!
kapusta - też bardzo dobra
buraczki - również dobre
Surówki na najwyższym poziomie. Rekompensata za sosy.

Cena tego zestawu to chyba 20 zł. nie pamiętam już :f
Obsługa bardzo miła i ładna - lachonarium :>

Na koniec tip: zimne mięso i frytki nie są tak dobre jak ciepłe ;p

podsumujmy:
mięso bardzo dobre - 8/10
sosy beznadziejne - 1/10
frytki smaczne - 7/10
surówki bardzo bardzo dobre - 9/10
cena jak to cena (za wysoka) - 4/10
lokal klimatyczny ale za ciemny - 6/10
muzyka do bani - 3/10


POLECAM

OCENA 8/10
ale ta marchewka.... 11/10 ;]

P.S. Można się zgłaszać na wypad na keBABY ;]
CV ze zdjęciem i listem motywacyjnym proszę słać na adres: sagi6@wp.pl
:DDDDDDDD
P.S.2. Johny i Adaś mają pierwszeństwo :P





14.12.2007.   20:20


-------- NEW YORK --------

Mój zdecydowany faworyt!
Miejsce znajdzie się zawsze, kolejek nie ma albo prawie nie ma.
cena - 7.50
do tego dochodzi jeszcze złotówka na dodatkowy sos bo bez niego gyros jest suchy
więc za 8.50 można zjeść naprawdę dobry i duży kebab.
cena najniższa nie jest ale warto!
zacznę od minusów bo jest ich niewiele:
oprócz tego, że trzeba wziąć dodatkowy sos to bułka jest niedopieczona
efektem tego jest to, że nasiąka sosem i robi się rozlazła.
chyba nigdy nie udało mi sie jej zjeść...
trzecim i ostatnim minusem są godziny otwarcia.
dokładnych godzin nie znam ale jak poszedłem o 21 to było już zamknięte :(

to teraz plusy.. nie wiem od czego zacząć bo dużo tego :p
obsługa miła, bez zarzutu. czysto.
mięso dobre, dużo i dobrze pocięte.
oddzielone od warzyw, których też jest dużo.
warzywa smaczne, nie z puszki!! nie smakują chemią!
to ważne bo zajmują połowe kebabu ;]
ledwo się to wszystko mieści w bułce :p
3 sosy do wyboru: czosnkowy, chili i słodko-kwaśny
jak już zjemy można się pośmiać z tego co za oknem robią kierowcy ;]
albo dowiedzieć się, że ciemny zielony to wyblakła oliwka, ciemny czerwony to ceglasty, itp.. :p
towarzystwo oceniam na 6+ :D

Reasumując, New York jest obecnie zdecydowanym liderem kebabów. Można tam zjeść i się najeść.
Niestety w nocy jest zamknięty nad czym bardzo ubolewam.

POLECAM

OCENA 8/10
8+ za "ceglasty" :DD



17.10.2007.   02:39

Po kebabach łaże już pół roku. Za każdym razem ide w inne miejsce.
Po co? Szukam dobrego gyrosa.
Na razie znalazłem tylko jeden, o którym mogę powiedzieć 'w miare dobry'...
Ale o nim napiszę innym razem.
Dziś opiszę tego najbardziej znanego.


-------- ZWIĄZKI --------

Chociaż tak naprawde powinienem napisać 'Bar Piccolo' bo to jego prawdziwa nazwa.
Związki to był kiedyś super kebab. Palce lizać.
Za czasów jego świetności nie chodziłem nigdzie indziej.
Niestety przed wakacjami bar splajtował, zmieniła się ekipa i zaczęto podawać syf :(
Przejdźmy do konkretów:

bar - brudno
klimat - dobra muzyka
obsługa - nic na plus, nic na minus. przeciętna
kebab..
cena - 6.50 - chyba najtańszy w mieście
wielkość - średni - jak na taką cenę to nawet duży
mięso - miało być 100g, a w gyrosie znalazłem 4 kawałki.. ciężko też określić czy było to mięso
drobiowe czy wieprzowe. chyba coś pomiędzy.. jakaś mielonka. niedobre!
sos - nie ma wyboru. jest tylko jeden sos - czosnkowy - taki sobie
pita - krucha ale niedopieczona
warzywa - papryka ze słoika, jakaś niedobra. całe te warzywa to jakieś plastikowe sie wydawały, trociny

Generalnie jadło się to nieprzyjemnie, wspominam niemiło. Mięsa prawie w ogóle, na dole sama kapusta pekińska...
Jedyny plus to niska cena.

NIE POLECAM

OCENA 2/10


może kiedyś pójde tam zobaczyć czy coś się zmieniło.
na razie jest tylko niesmak i żal, że nie ma już starych, dobrych związków...
















statystyka